Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lgbt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lgbt. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 października 2013

Przypadkowy mężczyzna






















Autor: Philippe Besson
Tytuł oryginalny: Un homme accidentel
Tłumaczenie: Grażyna Majcher
Miejsce i rok wydania: Warszawa, 2009
Wydawnictwo: Muza
Seria: Kalejdoskop


Na trawniku jednej z rezydencji w Beverly Hills porzucone zostają zwłoki młodego chłopaka do towarzystwa. Ze znalezionego przy nim notesu wynika, że w dniu morderstwa miał umówione spotkanie z Jackiem Bellem - aktualnie święcącym triumfy gwiazdorem filmowym. Prowadzący śledztwo porucznik udaje się do domu aktora, by go przesłuchać. Owocem tego spotkania będzie trudna do wytłumaczenia wzajemna fascynacja obu mężczyzn. Czy Jack rzeczywiście przyczynił się do śmierci prostytutki? Jak wiele dla tego romansu będzie gotowy poświęcić policjant, którego kariera świetnie się rozwija, a kochająca żona właśnie spodziewa się dziecka?
 
"Miłość potrafi korzystać z najgorszych pułapek. Z tych najmniej szlachetnych. Z tych najrzadszych. Wykorzystuje przypadkowe sytuacje" - napisał kiedyś Jean Genet, ikona literatury gejowskiej. Te słowa idealnie oddają książkę Bessona.
 
To dość depresyjna opowieść, przepełniona charakterystyczną dla autora melancholią i rozpamiętywaniem minionego czasu, straconych szans. Gejowski romans, ale napisany z ogromną klasą i subtelnością (kolejny znak firmowy Francuza).
 
Jeśli chodzi o bibliografię Bessona, w mojej opinii nic nie przebije "Chłopca z Włoch" i "Niepewnych dni", ale "Przypadkowy mężczyzna" z całą pewnością nie jest zły czy nijaki (największy mankament "Być przez chwilę sobą") - trzyma czytelnika w napięciu do ostatniej strony, pozwalając jednocześnie odetchnąć od wszechobecnej brutalizacji języka.
To idealna lektura na jesienny wieczór, do kubka malinowej herbaty.


Moja ocena: 5,5/10

sobota, 10 sierpnia 2013

Człowiek, który pokochał Yngvego






















Autor: Tore Renberg
Tytuł oryginalny: Mannen som elsket Yngve
Tłumaczenie: Katarzyna Tunkiel
Miejsce i rok wydania: Warszawa, 2011
Wydawnictwo: Akcent
Seria: Europa Czyta

Ekranizacje: "Człowiek, który pokochał Yngvego" w reż. Stiana Kristiansena z Rolfem Kristianem Larsenem w roli Jarlego, 2008 r. (Więcej informacji o filmie tutaj )


Bycie nastolatkiem ssie. Tym bardziej, jeśli żyje się w Norwegii na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego wieku, ma radykalne poglądy polityczne, jest synem rozwiedzionych rodziców (każde ze swoimi problemami) i wokalistą zespołu, który powinien zawojować świat, a wciąż pozostaje nieznany publiczności (nie szerszej, jakiejkolwiek). Mimo to siedemnastoletni Jarle Klepp, z pomocą dziewczyny i najlepszego kumpla, stara się sobie radzić.
Jego świat zostaje wywrócony do góry nogami, gdy jak grom z jasnego nieba (poczciwe, francuskie coup de foudre) trafia go zakochanie. Obiekt westchnień różni się od Jarlego jak dzień od nocy, na domiar złego jest... chłopakiem! Tajemniczy, nieśmiały Yngve urasta do rangi obsesji. Co się dzieje?! I jak w gąszczu sprzecznych zachcianek i powinności pogodzić lojalność względem samego siebie, rodziny i przyjaciół?
 
Ta powieść zawiera wszystko, co standardowo powinno znaleźć się w książce o nastolatkach: szczenięce zauroczenie, huśtawkę nastrojów, zarozumialstwo, brawurę, naiwne przekonanie, że jednostka może zmienić świat, przy jednoczesnym braku jakiejkolwiek odpowiedzialności. Nudę szkoły średniej, dzikie imprezy, używki, seks, przekleństwa, licealne przyjaźnie "na całe życie".
Jest w niej jednak coś jeszcze, niełatwego do uchwycenia, co czyni jej atmosferę wyjątkową. I nie tyle chodzi tu o sposób ujęcia prawdy, że miłość chadza własnymi ścieżkami. Może to brak Internetu i wszechobecnej mechanizacji,  przywołanie fenomenu zespołów garażowych i seriali telewizyjnych, naprawdę dobrej, płynącej z serca muzyki, jakiej dziś się już prawie nie nagrywa?
 
Oczywiście, najprędzej trafi do pokolenia dzisiejszych trzydziestoparolatków, którzy pamiętają tamtą atmosferę - w ramach odkurzania mitu młodości. Myślę jednak, że także dla młodszych jej lektura może być ciekawym doświadczeniem, bo chociaż opowiada o nie tak odległych czasach, dziś ma się wrażenie, że to już prehistoria.
(Boziu, czy ja naprawdę jestem już AŻ TAK stary?!)


Moja ocena: 6,5/10

piątek, 19 lipca 2013

Zapomniany język żurawi





















Autor: David Leavitt
Tytuł oryginalny: The Lost Language of Cranes
Tłumaczenie: Marek Fedyszak
Miejsce i rok wydania: Warszawa, 1996
Wydawnictwo: Alfa
Seria: Biblioteka Dzieł Wyborowych


Dwudziestokilkuletni Philip Benjamin jest gejem. Zawsze zdawał sobie z tego sprawę, wie o nim też większość jego znajomych. W nieświadomości pozostają jedynie rodzice. Kiedy zaczyna spotykać się z Eliotem, postanawia powiedzieć im o swojej orientacji. Nie zdaje sobie jednak sprawy, jakie to będzie miało konsekwencje dla jego bliskich. I że okaże się, iż nie jest jedynym homoseksualistą w rodzinie...

Z powodów osobistych ciężko brnęło mi się przez tę książkę, ale się udało.
Jest ważna z kilku względów. Po pierwsze, to portret środowiska nowojorskich homoseksualistów lat osiemdziesiątych. Autorowi dobrze udało się uchwycić i przedstawić zmiany, jakie zaszły w mentalności Amerykanów na przestrzeni jednego pokolenia względem osób nieheteroseksualnych.
Po drugie: o coming oucie zazwyczaj mówi się w kontekście tego, jak trudny jest dla osoby, "przyznającej się" do swojej orientacji i że ma ona prawo oczekiwać zrozumienia i wsparcia od bliskich. Leavitt świetnie pokazał, że to wydarzenie jest równie traumatyczne dla rodziny.
Po trzecie, autor zwraca (a przynajmniej próbuje zwrócić) naszą uwagę na istnienie lesbijek; na to, że chociaż kobiecy homoseksualizm w społeczeństwie spotyka się z mniejszą niechęcią, niż męski, posiadanie córki-lesbijki dla wielu rodziców może być nie do przyjęcia.

Co mi się nie podobało? Chyba najbardziej to, że autor pewne kwestie trochę przerysował. Miałem wrażenie, że starał się "upchnąć" jak najwięcej wątków w tematach "LGBT" i "Poprawność polityczna". Mamy tu więc wszystkie odpowiedzi na pytanie o źródło homoseksualizmu (Philip - geny, Eliot - wpływ środowiska, Jerene - własne predyspozycje), czarną lesbijkę-społeczniczkę, mężczyznę wychowanego przez parę gejów, matkę, która cieszy się, bo ze swoim synem-gejem może plotkować o facetach, krypto-homo ojca, homo-braci, a od czasu do czasu scenę owiewa chłód lęku przed AIDS.

Spodobało mi się natomiast, że bohaterowie, którzy w większości tego typu opowieści cierpią na marysuizm i są przekonani o wyjątkowości swoich przeżyć, tutaj są dość zwyczajni - zajmują przeciętne posady, martwią się o zarobki, walczą z karaluchami, mają przestarzałe, buczące grzejniki, wynajmują raczej nędzne mieszkania ze współlokatorami. To przydaje historii realizmu i daje czytelnikowi poczucie, że homoseksualiści to zwyczajni, żyjący obok innych ludzie, tak jak wszyscy borykający się z codziennością.


Moja ocena: 5,5/10

czwartek, 27 czerwca 2013

Gejdar





















Autorzy: Dominika Buczak, Mike Urbaniak
Miejsce i rok wydania: Kraków, 2008
Wydawnictwo: Korporacja Ha!art
Seria: Publiczne Prywatne


Zbiór wywiadów z szesnastoma gejami. Różni ich wiele: wiek, zawód, status społeczny, podejście do życia. Łączy - orientacja seksualna. Opowiadają o sobie: swoich problemach, nadziejach, sukcesach, lękach, przekonaniach. O tym, jak to jest być homoseksualistą w Polsce.

Forma wywiadu jest łatwo przyswajalna, dodatkowo sprawia, że bohaterowie wydają nam się w jakiś sposób bliżsi. A dzięki temu, że bez pudrowania mówią o przywarach gejowskiego środowiska, nie unikając w wielu miejscach jego krytyki, nie ma się wrażenia, iż jest to "beszczelna propaganda" (do tego piję).

Myślę, że to bardzo potrzebna książka, którą powinno przeczytać jak najwięcej osób.
Geje, szczególnie młodzi - żeby mogli zobaczyć, że nie są w swoich przeżyciach osamotnieni, że wielu chłopaków przed nimi przechodziło przez odkrywanie swojej seksualności, pierwsze miłości czy coming out i jakoś to przeżyli, świat się nie zawalił.
Rodziny i przyjaciele - żeby mogli lepiej zrozumieć homoseksualnych bliskich.
Antagoniści gejów - żeby pojęli, że za stygmatem pedała kryje się człowiek taki sam, jak oni.
Wszyscy inni - żeby odkryć, że ci, których wrzuca się do worka z napisem "geje" to tak naprawdę bardzo zróżnicowana społeczność.


Moja ocena: 7,5/10