Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nastolatki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nastolatki. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 sierpnia 2013

Dziennik (Oficyna)






















Pełny tytuł: Dziennik (Oficyna). 12 czerwca 1942 - 1 sierpnia 1944
Autor: Anne Frank
Tytuł oryginalny: Anne Frank "Het Achterhuis"
Tłumaczenie: Alicja Dehue-Oczko
Miejsce i rok wydania: Kraków, 2003
Wydawnictwo: Znak


Anne Frank (1929-1945) była mieszkającą w Amsterdamie żydowską dziewczynką, która - by uniknąć wywiezienia do obozu koncentracyjnego - wraz z rodzicami, siostrą i zaprzyjaźnioną rodziną van Pelsów przez dwa lata (1942-44) ukrywała się w dawnej oficynie firmy swojego ojca. Przez cały ten czas prowadziła dziennik, w którym opisywała życie zamkniętych i swoje przemyślenia, dotyczące różnych spraw. W sierpniu 1944 roku, na skutek denuncjacji, rodzina Franków, wraz ze współtowarzyszami została pojmana przez Gestapo. Oprócz ojca Anne, nikt z mieszkańców oficyny nie przeżył wojny.
 
To była trudna lektura. Prawie do samego końca nie byłem w stanie się przekonać do Anne jako osoby - najpierw była irytującym dzieciakiem, potem pretensjonalną, zakochaną nastolatką. Dopiero w ostatnich zapiskach zaczęła mi się jawić jako zalążek młodej, posiadającej własne zdanie i poglądy kobiety, która z czasem mogłaby się stać naprawdę interesująca. Wtedy było już jednak za późno.
 
Żeby jakoś poradzić sobie z tą niechęcią, starałem się skupić na dokumentacyjnej wartości dziennika, i tu było nieco lepiej. Oprócz tego, że stanowi świadectwo Zagłady, jest świetnym studium zachowań grupy ludzi, postawionych w ekstremalnej sytuacji i przymusowo odciętych od świata zewnętrznego.
 
Muszę też przyznać, że bez względu na osobisty stosunek do Anne nie sposób nie podziwiać optymizmu i wewnętrznej siły, które zaprezentowała na kartach swojego "Dziennika".


Moja ocena: 6/10

sobota, 10 sierpnia 2013

Człowiek, który pokochał Yngvego






















Autor: Tore Renberg
Tytuł oryginalny: Mannen som elsket Yngve
Tłumaczenie: Katarzyna Tunkiel
Miejsce i rok wydania: Warszawa, 2011
Wydawnictwo: Akcent
Seria: Europa Czyta

Ekranizacje: "Człowiek, który pokochał Yngvego" w reż. Stiana Kristiansena z Rolfem Kristianem Larsenem w roli Jarlego, 2008 r. (Więcej informacji o filmie tutaj )


Bycie nastolatkiem ssie. Tym bardziej, jeśli żyje się w Norwegii na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego wieku, ma radykalne poglądy polityczne, jest synem rozwiedzionych rodziców (każde ze swoimi problemami) i wokalistą zespołu, który powinien zawojować świat, a wciąż pozostaje nieznany publiczności (nie szerszej, jakiejkolwiek). Mimo to siedemnastoletni Jarle Klepp, z pomocą dziewczyny i najlepszego kumpla, stara się sobie radzić.
Jego świat zostaje wywrócony do góry nogami, gdy jak grom z jasnego nieba (poczciwe, francuskie coup de foudre) trafia go zakochanie. Obiekt westchnień różni się od Jarlego jak dzień od nocy, na domiar złego jest... chłopakiem! Tajemniczy, nieśmiały Yngve urasta do rangi obsesji. Co się dzieje?! I jak w gąszczu sprzecznych zachcianek i powinności pogodzić lojalność względem samego siebie, rodziny i przyjaciół?
 
Ta powieść zawiera wszystko, co standardowo powinno znaleźć się w książce o nastolatkach: szczenięce zauroczenie, huśtawkę nastrojów, zarozumialstwo, brawurę, naiwne przekonanie, że jednostka może zmienić świat, przy jednoczesnym braku jakiejkolwiek odpowiedzialności. Nudę szkoły średniej, dzikie imprezy, używki, seks, przekleństwa, licealne przyjaźnie "na całe życie".
Jest w niej jednak coś jeszcze, niełatwego do uchwycenia, co czyni jej atmosferę wyjątkową. I nie tyle chodzi tu o sposób ujęcia prawdy, że miłość chadza własnymi ścieżkami. Może to brak Internetu i wszechobecnej mechanizacji,  przywołanie fenomenu zespołów garażowych i seriali telewizyjnych, naprawdę dobrej, płynącej z serca muzyki, jakiej dziś się już prawie nie nagrywa?
 
Oczywiście, najprędzej trafi do pokolenia dzisiejszych trzydziestoparolatków, którzy pamiętają tamtą atmosferę - w ramach odkurzania mitu młodości. Myślę jednak, że także dla młodszych jej lektura może być ciekawym doświadczeniem, bo chociaż opowiada o nie tak odległych czasach, dziś ma się wrażenie, że to już prehistoria.
(Boziu, czy ja naprawdę jestem już AŻ TAK stary?!)


Moja ocena: 6,5/10